Berek ma pomóc przejąć Trybunał? W tle plan usunięcia Święczkowskiego

Dodano:
Siedziba Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Wejście Macieja Berka jako sędziego do Trybunału Konstytucyjnego może mieć na celu "usunięcie" obecnego prezesa, Bogdana Święczkowskiego.

Wejście Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego może całkowicie zmienić układ sił w tej instytucji. Według opisywanego scenariusza "prawniczy mózg Donalda Tuska" może dać większość sędziom wybranym przez obecną koalicję. W dalszej perspektywie możliwa ma być próba pozbawienia immunitetu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, a nawet wszczęcia wobec niego postępowania dyscyplinarnego, które teoretycznie może zakończyć się usunięciem go z Trybunału.

Maciej Berek najpierw jednak musi zostać wybrany przez Sejm. Do tego potrzebna jest większość bezwzględna. Koalicja Obywatelska ma poprzeć kandydaturę Berka, podobnie najprawdopodobniej PSL. Więcej wątpliwości pojawia się w Nowej Lewicy i Polsce 2050.

– Będzie trochę problemów, ale przewalczymy Berka w Sejmie – mówi jeden z ważnych polityków obozu rządzącego.

Ostatecznie najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że Berek uzyska wystarczającą liczbę głosów. Kolejnym problemem może być jednak odebranie od niego ślubowania przez prezydenta Karola Nawrockiego. W otoczeniu rządzących pojawia się argument, że sędziowie nie muszą składać ślubowania osobiście przed głową państwa, a wystarczająca jest formuła złożenia go "wobec prezydenta". Pałac Prezydencki prezentuje inne podejście.

– Nikogo w koalicji to nie obchodzi – mówi jeden z rozmówców z obozu rządzącego o ewentualnych problemach ze ślubowaniem.

Berek zmieni układ sił w TK?

Obecnie w Trybunale zasiada czworo sędziów, od których Nawrocki nie odebrał ślubowania i których nie uznaje Bogdan Święczkowski. Łącznie z nominacji obecnej większości parlamentarnej pochodzi siedmioro sędziów.

Wybór Berka oznaczałby, że grupa ta wzrosłaby do ośmiu osób, a więc stanowiłaby większość w 15-osobowym TK. Dodatkowo wśród pozostałych sędziów mają znajdować się osoby skonfliktowane ze Święczkowskim. W rezultacie przeciwko obecnemu prezesowi mogłoby występować nawet dziesięcioro sędziów – opisuje "Newsweek".

Immunitet prezesa Święczkowskiego

Jednym z pierwszych pól konfliktu może być immunitet prezesa Święczkowskiego. Prokuratura chce postawić mu zarzuty przekroczenia uprawnień w związku ze sprawą sprawdzania i kopiowania materiałów pozyskanych m.in. za pomocą Pegasusa, dotyczących Romana Giertycha.

Na tym możliwości się jednak nie kończą. Ustawa o TK przewiduje postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Trybunału m.in. za naruszenie prawa, uchybienie godności urzędu czy zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości.

Wniosek o wszczęcie takiego postępowania może złożyć inny sędzia TK. Problemem dla przeciwników Święczkowskiego byłaby jednak rola wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, który powinien wylosować rzecznika dyscyplinarnego i skład sądu.

Ostatecznie sąd dyscyplinarny ma możliwość zastosowania wobec sędziego TK najdalej idącej sankcji – usunięcia z urzędu. Oznacza to, że scenariusz wyrzucenia Święczkowskiego z Trybunału istnieje w przepisach, choć jego przeprowadzenie byłoby skomplikowane i wymagałoby pokonania szeregu przeszkód proceduralnych.

Źródło: Newsweek
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...